Dłoń nad notesem w kratkę z odręcznymi wyliczeniami i banknotem pięciodolarowym, a na pierwszym planie bordowy box z tytułem „Społecznie to słaby budżet”.

Społecznie to słaby budżet


Rząd wyda w 2027 r. o 58,7 mld zł więcej niż w tym roku. Na konferencji prasowej brzmi to jak hojność, ale z tabel wynika, że ponad połowę tej kwoty zjadają odsetki od długu i dotacja, bez której NFZ nie dobiłby do ustawowego minimum. Mieszkania tracą, płace w budżetówce rosną tyle, ile ceny, a najdroższa ze zmian podatkowych oddaje pieniądze najlepiej zarabiającym. Społecznie to słaby budżet.

Dokąd idą nowe pieniądze

Projekt przyjęty przez rząd 29 września zakłada 696,4 mld zł dochodów, 977,6 mld zł wydatków i 281,2 mld zł deficytu (KPRM). Tegoroczna ustawa przewidywała 918,9 mld zł wydatków (Bankier), stąd wzrost o 58,7 mld zł. Około 32 mld z tego przypada na dwie pozycje: odsetki (o ok. 17 mld zł więcej) i dotację dla NFZ (o 15,5 mld zł więcej niż w ustawie na 2026 r.).

Oto, co rośnie, a co spada:

Pozycja20262027Zmiana
Obsługa długuok. 90 mld zł107 mld zł+19%
Dotacja dla NFZ33,6 mld zł (faktycznie)41,5 mld zł+24%
Babciowe6 mld zł7 mld zł+17%
Renta wdowia15% drugiego świadczenia25%+10 pp
Mieszkalnictwo (budżet)6,7 mld zł5,8 mld zł-14%
Obronność200,1 mld zł198,1 mld zł-1%
800+61,7 mld zł60,8 mld zł-1,5%
Granty z KPO6,5 mld złostatnie rozliczenia

Kwoty są nominalne. Dane za 2026 r. pochodzą z ustawy budżetowej, z wyjątkiem dotacji dla NFZ, którą w trakcie roku podniesiono z 26 do 33,6 mld zł (Rzeczpospolita). Pieniądze z KPO w 2027 r. idą już tylko na domknięcie inwestycji (Bankier).

Odsetki kosztują więcej niż 800+, trzynastka i czternastka razem wzięte

Na obsługę długu państwo wyda 107 mld zł, czyli 2,43% PKB. Według strategii Ministerstwa Finansów do 2030 r. ten koszt zbliży się do 3% PKB (Bankier). Dla porównania: 800+ kosztuje 60,8 mld zł, a trzynasta i czternasta emerytura 32,1 mld zł. Razem daje to 92,9 mld zł, o 14 mld mniej niż same odsetki.

Te pieniądze trafiają do posiadaczy polskich obligacji: banków, funduszy, inwestorów zagranicznych i ludzi, którzy trzymają oszczędności w obligacjach detalicznych. Dług trzeba obsługiwać i nikt tu nikogo nie okrada. Warto o nich pamiętać, kiedy następnym razem ktoś powie, że budżet zjada socjal: kwota 800 zł nie jest waloryzowana, wydatki na program nominalnie spadają, a rachunek za pieniądz pożyczony na rynku rośnie o blisko jedną piątą.

„Rekordowe” 274 mld zł na zdrowie

Rząd chwali się rekordowymi 274,1 mld zł na ochronę zdrowia. Ustawa każe wydać w 2027 r. co najmniej 7% PKB sprzed dwóch lat, czyli ok. 273,89 mld zł (Rzeczpospolita). Rekord wyprzedza obowiązkowe minimum o ok. 200 mln zł. Dotacja 41,5 mld zł dla NFZ jest po prostu kosztem dobicia do tego progu.

Mimo to pieniędzy zabraknie. Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich, liczy to tak (Rzeczpospolita):

  • w czerwcu MF zakładało dotację 35 mld zł, a NFZ szacował, że przy takiej kwocie zabraknie mu ok. 21 mld zł, czyli potrzeby wynoszą ok. 56 mld zł;
  • projekt budżetu daje 41,5 mld zł, więc luka wynosi ok. 14,5 mld zł;
  • jeśli zmiany w ryczałcie przyniosą ok. 3,3 mld zł dodatkowej składki, luka spadnie do ok. 11–12 mld zł; Kozłowski podaje ok. 12 mld i sam zastrzega, że ten wariant jest niepewny.

Od stycznia NFZ wchodzi pod stabilizującą regułę wydatkową. Dosypanie mu pieniędzy w trakcie roku będzie trudne, a ekonomiści ostrzegają, że alternatywą okażą się limity świadczeń, czyli dla pacjentów dłuższe kolejki (Bankier).

„Rekord” wygląda skromniej, gdy odniesie się go do bieżącego PKB, a nie do PKB sprzed dwóch lat. Według Ministerstwa Finansów PKB w 2027 r. wyniesie 4400,3 mld zł (MF, wytyczne makroekonomiczne, wrzesień 2026). Planowane 274,1 mld zł to więc ok. 6,2% bieżącego PKB. Żeby wydać na zdrowie 8% PKB z 2027 r., czyli ok. 352 mld zł, trzeba by dołożyć ok. 78 mld zł ponad to, co rząd zaplanował.

Na mieszkania rząd daje mniej, niż sam sobie pozwolił

W 2026 r. na mieszkalnictwo szło łącznie 8,7 mld zł, w tym 6,7 mld zł z budżetu (MF). Projekt na 2027 r. przewiduje 5,79 mld zł (Zero.pl). To spadek o 14%, a po uwzględnieniu inflacji jeszcze większy.

Najwięcej mówi los Funduszu Dopłat, z którego gminy finansują budowę mieszkań komunalnych i społecznych. Sejm podniósł jego limit na 2027 r. do 6,86 mld zł (Gazeta Prawna). Projekt budżetu przyznaje mu 3,6 mld zł, nieco ponad połowę tego, na co pozwala ustawa uchwalona przez tę samą większość. Kolejne 1,7 mld zł trafia do Rządowego Funduszu Mieszkaniowego, z którego idą dopłaty do kredytów, czyli pieniądze, które zamiast przybywać mieszkań na wynajem, podtrzymują popyt na rynku.

Płace rosną tyle co ceny, progi PIT dużo szybciej

Budżetówka i nauczyciele dostaną 3% podwyżki przy inflacji prognozowanej na 2,8% (KPRM). Realnie daje to 0,2 pp, a cały koszt podwyżek z pochodnymi wynosi ok. 7,8 mld zł. Płaca minimalna wzrośnie z 4806 do 4950 zł, również o 3%, choć związki zawodowe chciały co najmniej 5200 zł (Bankier).

Reforma PIT podnosi pierwszy próg do 130 tys. zł i wprowadza stawkę 24% dla dochodów od 130 do 150 tys. zł (KPRM). Zyska ok. 3,5 mln podatników, maksymalnie 3,6 tys. zł rocznie. Zmiana kosztuje ok. 10,2 mld zł w 2027 r. (Rzeczpospolita, za OSR), czyli więcej niż podwyżki dla wszystkich nauczycieli i urzędników razem.

Zyskują jednak niemal wyłącznie najlepiej zarabiający, bo ulga obejmuje tylko podstawę opodatkowania powyżej 120 tys. zł rocznie. Na umowie o pracę, przy standardowych kosztach uzyskania i bez PPK, pierwsza złotówka ulgi pojawia się przy ok. 11,9 tys. zł brutto miesięcznie. Przeciętne wynagrodzenie w 2025 r. wyniosło 8903,56 zł (Prawo.pl, za GUS). Ktoś, kto zarabia średnią krajową, nie dostanie z tej reformy ani grosza.

Co w tym budżecie jest dobre

Uczciwie trzeba oddać rządowi kilka rzeczy. Największe firmy, z przychodami powyżej 50 mln euro, zapłacą CIT 22% zamiast 19%. Ma to dać ok. 6,24 mld zł w 2027 r. Danina solidarnościowa od dochodu powyżej 1 mln zł wzrośnie z 4% do 5%, a limit przychodów uprawniający do ryczałtu spadnie z 2 mln do 250 tys. euro, co według OSR przyniesie ok. 5,5 mld zł (KPRM, Rzeczpospolita). Renta wdowia rośnie z 15% do 25% drugiego świadczenia, a babciowe o 1 mld zł.

Kłopot leży w tym, na co idą te pieniądze. Wpływy od największych firm i najbogatszych z grubsza równoważą koszt ulgi w PIT dla najlepiej zarabiających. Saldo całego pakietu dla finansów publicznych to ok. +2,64 mld zł w 2027 r. W praktyce wyższy CIT dla korporacji i wyższa danina od milionerów pokrywają ulgę dla najlepiej zarabiających, zamiast poszerzać przestrzeń na wydatki społeczne. Do tego CIT dla banków spada z 30% do 26%, a od 2027 r. obniżony zostaje podatek bankowy (Prawo.pl). Na mieszkania i płace z tego pakietu zostaje w praktyce niewiele.

Kto zapłaci za próg 55% PKB

Rada Fiskalna ocenia ryzyko przekroczenia w 2027 r. progu 55% PKB jako bardzo wysokie. Korektę z reguły wydatkowej liczy na 25,1 mld zł, a nie 16,3 mld zł jak w projekcie, czyli chce limitu wydatków niższego o 8,8 mld zł (IFP).

Ekonomia nie zna magicznej liczby 55%. Próg liczy się według krajowej definicji długu, która z roku na rok obejmuje coraz mniejszą część faktycznego zadłużenia, bo coraz więcej wydatków przechodzi do funduszy poza budżetem (Parkiet). W definicji unijnej dług ma na koniec 2027 r. sięgnąć ok. 69 do 71% PKB (Money.pl). Dług i gospodarka są w obu rachunkach te same, różni je tylko sposób księgowania, i to od niego zależy, po której stronie kreski się znajdziemy.

Skutki tej kreski są za to bardzo konkretne. Jeśli dług przekroczy 55% PKB, art. 86 ustawy o finansach publicznych każe w kolejnym budżecie zejść z deficytem tak, żeby dług spadał, zamraża wynagrodzenia w państwowej sferze budżetowej i ogranicza waloryzację rent i emerytur do inflacji (ustawa o finansach publicznych, art. 86). Spór o tę kreskę jest więc sporem o to, kto zapłaci za księgową konwencję: po jej przekroczeniu rachunek automatycznie trafia do pracowników budżetówki i emerytów, czyli tych, którzy w tym budżecie już stoją w miejscu.

Czego chce Partia Razem

Ten budżet ma po stronie dochodów kilka dobrych ruchów, ale pieniądze, które z nich płyną, oddaje z powrotem najlepiej zarabiającym. Pieniądze od największych firm i najbogatszych mogły pójść na mieszkania, na płace w szkołach i szpitalach, na zamknięcie luki w NFZ, a poszły na ulgę dla tych, którzy zarabiają najwięcej.

Partia Razem chce, żeby pieniądze od największych firm szły na mieszkania społeczne i usługi publiczne. Na początek wystarczyłoby, żeby rząd dał Funduszowi Dopłat tyle, na ile sam pozwolił w ustawie.

Obliczenia

Wszystkie liczby wyliczone na potrzeby tego tekstu, krok po kroku. Kwoty w mld zł, chyba że zaznaczono inaczej.

Wzrost wydatków: 977,6 (projekt na 2027) minus 918,9 (ustawa na 2026) = 58,7.

Odsetki i NFZ: 17 (wzrost odsetek) plus 15,5 (wzrost dotacji dla NFZ wobec ustawy na 2026) = 32,5, czyli ok. 32.

Zmiany w tabeli:

  • obsługa długu w 2026: 107 minus 17 = ok. 90; zmiana 17 / 90 = +18,9%, czyli +19%;
  • dotacja dla NFZ: (41,5 minus 33,6) / 33,6 = 7,9 / 33,6 = +23,5%, czyli +24%;
  • babciowe: 1 / 6 = +16,7%, czyli +17%;
  • renta wdowia: 25% minus 15% = +10 pp;
  • mieszkalnictwo: (5,79 minus 6,7) / 6,7 = -13,6%, czyli -14%;
  • obronność: (198,1 minus 200,1) / 200,1 = -1,0%;
  • 800+: (60,8 minus 61,7) / 61,7 = -1,5%.

Odsetki a świadczenia: 60,8 (800+) plus 32,1 (13. i 14. emerytura) = 92,9; 107 minus 92,9 = 14,1, czyli ok. 14.

Zapas ponad minimum na zdrowie: 274,1 minus 273,89 = 0,21, czyli ok. 200 mln zł.

Luka w NFZ (rachunek Ł. Kozłowskiego): 35 plus 21 = 56 potrzeb; 56 minus 41,5 = 14,5; 14,5 minus 3,3 = 11,2. Autor zaokrągla wariant optymistyczny do ok. 12.

Zdrowie a PKB: 274,1 / 4400,3 = 6,23%, czyli ok. 6,2%. 8% × 4400,3 = 352,0. 352,0 minus 274,1 = 77,9, czyli ok. 78.

Fundusz Dopłat: 3,609 / 6,86 = 52,6% ustawowego limitu, czyli nieco ponad połowa.

Płace: podwyżka 3% minus inflacja 2,8% = 0,2 pp realnie. Płaca minimalna: 4950 / 4806 = +3,0%. Progi PIT kosztują o 10,2 minus 7,8 = 2,4 więcej niż podwyżki w budżetówce.

Próg ulgi w PIT na etacie: ulga zaczyna się od podstawy opodatkowania 120 000 zł rocznie. Do podstawy dodaję standardowe koszty uzyskania przychodu 3000 zł: 120 000 plus 3000 = 123 000 zł. To kwota po odjęciu składek ZUS pracownika (13,71%), więc dzielę przez 0,8629: 123 000 / 0,8629 = 142 543 zł brutto rocznie, czyli 142 543 / 12 = 11 879 zł, ok. 11,9 tys. zł brutto miesięcznie. Bez PPK.

Wpływy od firm a koszt PIT: 6,24 (CIT 22%) plus ok. 5,5 (ryczałt) = 11,74 wobec 10,2 kosztu progów PIT.

Rada Fiskalna: 25,1 minus 16,3 = 8,8 niższy limit wydatków.

Adam Jura-Czarnecki

Polityk, działacz społeczny, ekonomista, zarządu Okręgu Wielkopolskiego Partii Razem. Rozwój gospodarczy powinien przede wszystkim służyć ludziom, a nie zyskom nielicznych. Tam gdzie mechanizm rynkowy zawodzi należy wprowadzić rozwiązania systemowe, które będą służyć wszystkim obywatelom. Naszą bronią jest solidarność!

Adam Jura-Czarnecki