Port w Monako pełen luksusowych jachtów, na tle zabudowy miasta; w lewym górnym rogu bordowy box z napisem „Nie wyjadą” i podpis: Norwegia podniosła podatek majątkowy, wyjechało najwyżej 100 osób.

Nie wyjadą. Oto kolejne badania na ten temat: podatek majątkowy w Norwegii


“Jak opodatkujesz bogatych, to uciekną”. Słyszę to za każdym razem, kiedy Partia Razem mówi o podatku majątkowym. Norwegia sprawdziła to na sobie w latach 2021-2024, a teraz ktoś porządnie policzył skutki. Marius Ring z Uniwersytetu Teksasu w Austin opublikował w październiku pracę w amerykańskim National Bureau of Economic Research (NBER, w35854). Przez reformy wyjechało najwyżej 100 osób, państwo zebrało z podatku majątkowego dużo więcej, a firmy bogatych Norwegów inwestują tak samo jak przed podwyżką.

Praca ma status working paper, czyli wersji roboczej, której nie sprawdzili jeszcze recenzenci czasopisma naukowego,. Autor pracował na rejestrach podatkowych, rejestrze akcjonariuszy i danych o zmianach adresu, więc liczy ludzi, którzy naprawdę zmienili kraj zamieszkania.

Podwyżki z lat 2021-2024

W 2021 r. wybory wygrała lewicowa koalicja i szybko wzięła się za podatki najbogatszych. Norweski podatek majątkowy płaci się co roku od majątku po odjęciu długów. Górna stawka wzrosła z 0,85% do 1,1% rocznie.

Mocniej uderzyła druga zmiana. Udziały we własnej firmie urząd liczył wcześniej tylko w 55% wartości, po reformie w 80%. Od każdych 100 koron trzymanych w firmie najbogatsi płacili rocznie 0,47 korony podatku, a od 2023 r. 0,88 korony, prawie dwa razy więcej. Podatek od dywidend, czyli od zysku, który właściciel wypłaca sobie z firmy, wzrósł z 31,7% do 37,8%.

Rząd zajął się też exit tax, podatkiem od zysków z akcji naliczanym w chwili wyprowadzki z kraju, bo potem państwo traci do nich dostęp. Norweska wersja miała dziurę. Wystarczyło przez pięć lat mieszkać za granicą i podatek od wzrostu wartości akcji, których nikt jeszcze nie sprzedał, przepadał. Rząd zamknął tę furtkę 29 listopada 2022 r. Minister finansów sygnalizował to jednak już w lutym 2022 r., a w kwietniu rząd potwierdził komisji finansów parlamentu, że prace trwają. Najbogatsi mieli więc czas od lutego do końca listopada, żeby zdecydować o wyjeździe.

Najwyżej 100 osób

Financial Times napisał w 2023 r. o “exodusie norweskich miliarderów” (“Norway’s Exodus of Billionaires”). Ring sprawdził, jak liczny był ten exodus. Policzył, ilu ludzi z każdej grupy majątkowej wyjechałoby, gdyby tempo wyjazdów sprzed reformy trwało dalej, i porównał to z tym, ilu wyjechało naprawdę. Nadwyżkę przypisał reformom.

W górnym 1% najbogatszych (41 656 osób) ponad dawne tempo wyjechało 0,24% grupy, czyli ok. 98 osób. W górnym 0,1% (4 178 osób) było to 1,78%, ok. 74 osoby. W samym szczycie, wśród ok. 400 najbogatszych, czyli górnych 0,01%, do końca 2024 r. nadmiarowo wyjechało ok. 5%, co daje mniej więcej 20 osób. Te grupy zawierają się jedna w drugiej, więc liczby się nie sumują.

Niżej efekt znika. Wśród ludzi bardzo zamożnych, ale spoza absolutnego szczytu (od 99. do 99,9. percentyla), wyjazdy praktycznie nie odbiegają od dawnego tempa. Wśród zamożnych spoza najbogatszego 1% (od 90. do 99. percentyla) wykres biegnie dokładnie po starej linii. Ring podsumowuje to w streszczeniu jednym zdaniem: z powodu reform wyjechało najwyżej 100 osób.

Fala trwała krótko. Nadmiarowe wyjazdy skończyły się jesienią 2023 r., potem tempo wróciło do poziomu sprzed reformy.

Pakowali się przed zamknięciem furtki

Wyjazdy z samego szczytu układają się wokół jednej daty. Ring zebrał daty przeprowadzek ludzi z listy 400 najbogatszych Norwegów, którą co roku publikuje magazyn Kapital. Większość wyjazdów przypada na miesiące tuż przed 29 listopada 2022 r., kiedy znikała pięcioletnia furtka. W 2024 i 2025 r. z tej listy nie wyjeżdżano już ponad normę.

Drugi trop daje podział górnego 1%. Autor rozdzielił tych, którzy mieli w akcjach dużo zysków jeszcze nieobjętych podatkiem, od tych, którzy mieli ich mało. Pierwsza grupa wyjeżdżała ponad dawne tempo o 0,44% (ok. 80 osób), druga o 0,13%. Nadwyżka wyjazdów była więc ponad trzy razy większa tam, gdzie furtka dawała więcej pieniędzy.

Ring nazywa furtkę ważnym motorem wyjazdów i nie twierdzi, że jedynym. Zaznacza, że zapowiedź jej zamknięcia mogła przyspieszyć wyjazdy ludzi, którzy uciekali przed samym podatkiem majątkowym. Inwestorzy z listy dziennika Finansavisen wyjeżdżali wolniej i przeważnie już po zamknięciu furtki, więc u nich furtka nie tłumaczy wszystkiego.

Norwegia łatała system na raty. Po listopadzie 2022 r. exit tax nadal nie miał terminu zapłaty, dwunastoletni termin rząd zapowiedział dopiero w marcu 2024 r. Do 7 października 2024 r. działał jeszcze trik z zagraniczną spółką holdingową: emigrant wyprowadzał przez nią dywidendy bez norweskiego podatku, wracał do kraju przed upływem terminu i nie płacił ani exit tax, ani podatku od dywidend.

Wpływy do budżetu

Wpływy z podatku majątkowego wyniosły 18,26 mld koron norweskich w 2021 r. i 31,11 mld w 2024 r. Gdyby nikt nie wyjechał, byłoby 31,97 mld. Wyjazdy przypisane reformom kosztowały ok. 0,65 mld koron, czyli ok. 2% tego, co wpłynęłoby bez nich. Bez żadnej emigracji wpływy urosłyby o 75%. Po odjęciu wyjazdów spowodowanych reformą wzrosły o 71,5%, a po odjęciu wszystkich wyjazdów o ok. 70%.

Na podatku dochodowym wyjazdy prawie nie zostawiły śladu. Po uwzględnieniu dawnego tempa wyjazdów brakuje ok. 0,63 mld koron, czyli 0,12% wpływów, a pod koniec 2025 r. różnica spada do zera (wykres OA.14 w pracy).

Firmy nie ucierpiały

Przeciwnicy podatku majątkowego mają w zanadrzu drugi argument. Właściciel, żeby zapłacić podatek, wyciągnie pieniądze z firmy, a firma przestanie inwestować. Ring sprawdził to tak: podatek płacą tylko osoby mieszkające w Norwegii, więc porównał firmy należące do Norwegów z podobnymi firmami z tej samej branży, których właściciele mieszkają za granicą i norweskiego podatku majątkowego nie płacą.

Firmy Norwegów nie zaczęły wypłacać właścicielom większych dywidend. W 2023 i 2024 r. wypłacały nawet mniej. Ten wynik dotyczy firm, które prowadzą działalność. Ze spółek holdingowych, które tylko trzymają udziały, do właścicieli płynęło wyraźnie więcej pieniędzy i autor tego nie ukrywa. Podatku nie opłacano jednak, średnio biorąc, kosztem firm, które coś produkują i zatrudniają ludzi.

Inwestycje nie spadły. Standardowy model ekonomiczny przewidywał, że firmy zmniejszą inwestycje o 2,2 punktu procentowego w stosunku do posiadanych maszyn i budynków. Dane wykluczają spadek większy niż 1,2 punktu nawet w najmniej korzystnym wariancie, a samo oszacowanie żadnego spadku nie pokazuje. Bankructw nie przybyło. Firmy tych, którzy wyjechali między majem 2022 a majem 2024 r., działają dalej i inwestują tak samo jak firmy właścicieli, którzy zostali.

Założyciele i inwestorzy startupów

Ring sięgnął też po dane z profili na LinkedInie i porównał Norwegię ze Szwecją, Danią i Finlandią. Założyciele startupów i wynalazcy nie wyjeżdżali z Norwegii częściej niż z krajów sąsiednich, a nowych nie przyjeżdżało mniej.

Osobno policzył 7 385 inwestorów w startupy, czyli ludzi z udziałami w młodych firmach, które dostały granty od państwowej agencji Innovation Norway. W 2026 r. za granicą mieszkało 1,71% z nich. Przy dawnym tempie wyjazdów byłoby to 2,21%. Po zamknięciu furtki inwestorzy wyjeżdżali rzadziej, niż wynikałoby z dawnego tempa.

Minusy reformy

Wśród właścicieli norweskich firm Ring wyodrębnił górny 1% według wartości posiadanych udziałów (2 193 osoby). Ponad dawne tempo wyjechało 2,19% z nich, ok. 48 osób. Ci, którzy wyjechali w latach 2022-2024, odpowiadali jednak za 5,45% zatrudnienia i 7,49% inwestycji w firmach całej tej grupy. Wyjechali więc właściciele dużych firm, wyraźnie większych od przeciętnej w tej grupie. Ich firmy działają dalej, ale sama liczba 48 osób zaniża wagę tego odpływu i lewica nie powinna udawać, że go nie było.

Drugi minus dotyczy młodych firm korzystających z norweskiej ulgi badawczo-rozwojowej SkatteFUNN. Udział kapitału inwestorów mieszkających w Norwegii w tych firmach spadł, a zagranicznych wzrósł. Autor uznaje to za ślad mniejszych inwestycji Norwegów, głównie tych dużych. W firmach z grantami Innovation Norway takiego spadku nie widać.

Trzeci minus wynika z czasu. Badanie obejmuje kilka lat po reformie, a sam autor pisze o kosztach krótkookresowych. O tym, jak podatek majątkowy wpłynie na wzrost gospodarczy Norwegii za dekadę czy dwie, ta praca nic nie mówi.

Exit tax od pierwszego dnia

Szczyt wyjazdów przypadł na miesiące przed zamknięciem dziury w exit tax, które rząd zapowiedział z wyprzedzeniem, a kolejne luki łatał do października 2024 r. Podobnie z dywidendami: podwyżkę ogłoszono siedem tygodni przed wejściem w życie i w 2021 r. widać skok wypłat zrobionych zawczasu, po starej stawce. Partia Razem chce w Polsce podatku majątkowego ze szczelnym exit tax od pierwszego dnia. Norweskie dziury pokazują, co to znaczy w samej ustawie: żadnego okresu, po którym podatek przepada, termin zapłaty wpisany od razu i zamknięta droga wyprowadzania dywidend przez zagraniczne holdingi.

Norwegia ma też zaplecze, którego Polsce brakuje. Od 2013 r. norweski urząd skarbowy co roku przekazuje mediom listy z dochodami, majątkiem i zapłaconymi podatkami obywateli. Banki, spółki i rejestry nieruchomości same raportują do urzędu skarbowego, kto ile ma, więc majątku nie trzeba szacować na oko. Do tego Norwegowie wysoko ufają swojemu państwu. Polska takiej jawności podatkowej nie ma, a z zaufaniem do instytucji jest u nas gorzej. Żeby norweski wynik zadziałał nad Wisłą, te rzeczy trzeba budować równolegle z ustawą o podatku.

Frekwencja 97,9%

W wyborach parlamentarnych w 2025 r. głos oddało 97,9% osób z górnych 0,01% norweskich majątków. W 2021 r. było to 92,4%, w 2017 r. 94,3% (wykres OA.1). Wybory odbywały się w cieniu sporu o podatek majątkowy, a najbogatsi stawili się przy urnach prawie co do jednego. Lewicowa koalicja i tak zdobyła większość.

Oni chodzą na wybory. Jeśli nie chcesz oddać im demokracji, ty też musisz.

Źródła

Adam Jura-Czarnecki

Polityk, działacz społeczny, ekonomista, zarządu Okręgu Wielkopolskiego Partii Razem. Rozwój gospodarczy powinien przede wszystkim służyć ludziom, a nie zyskom nielicznych. Tam gdzie mechanizm rynkowy zawodzi należy wprowadzić rozwiązania systemowe, które będą służyć wszystkim obywatelom. Naszą bronią jest solidarność!

Adam Jura-Czarnecki