Spór o Wiśniewskiego i Gołka ma przykryć największą w historii aferę korupcyjną w poznańskim ratuszu


Medialna wojna o schedę po Jaśkowiaku to teatr. Podczas gdy poznańska Koalicja Obywatelska inscenizuje wewnętrzny konflikt, nikt nie pyta o setki tysięcy złotych łapówek w Zarządzie Dróg Miejskich i odpowiedzialność polityczną prezydenta.

Poznańskie media od tygodni żyją kłótnią wewnątrz poznańskiej Koalicji Obywatelskiej. Prezydent Jaśkowiak z KO próbuje odwołać swojego zastępcę Mariusza Wiśniewskiego (też z KO), ale na drodze staje mu klub radnych Koalicji Obywatelskiej, który sprzeciwia się prezydentowi. Media rozpisują się o wojnie frakcji, o tym kto przejmie schedę po Jaśkowiaku – czy namaszczony przez niego Marcin Gołek, czy może wspierany przez klub Mariusz Wiśniewski.

Na to przedstawienie dali się nabrać dziennikarze, opinia publiczna, a nawet opozycja.

Wszyscy zapomnieli o sednie tej sprawy. O tym, co jest w niej najbardziej bulwersujące.

Bo prawda jest taka, że urzędnik poznańskiego ratusza został złapany przez CBA na gorącym uczynku – z 150 tysiącami złotych łapówki w kieszeni. Według ustaleń Centralnego Biura Antykorupcyjnego, w ciągu ostatnich dwóch lat aresztowanemu naczelnikowi Wydziału Uzgodnień Zewnętrznych w ZDM deweloperzy mieli wręczyć łącznie 400 tysięcy złotych w łapówkach. W jego mieszkaniu funkcjonariusze zabezpieczyli ponad 700 tysięcy złotych w gotówce, luksusowe zegarki i biżuterię.

Poznań – miasto deweloperów

W Poznaniu. W mieście zapchanym betonem. W mieście, w którym każdy skrawek wolnej przestrzeni i zieleni podporządkowany jest interesom deweloperów. W tym właśnie mieście naczelnik odpowiedzialny za kontakty z deweloperami brał od nich setki tysięcy złotych w łapówkach.

To nie jest zwykła afera. To jest największa afera korupcyjna w poznańskim ratuszu ostatnich 30 lat.

I nagle okazuje się, że cała ta medialna „wojna na górze" – Jaśkowiak kontra Wiśniewski, klub radnych kontra prezydent – to doskonała zasłona dymna. Ktoś płacił, ktoś brał, ktoś przymykał oko, a my mamy się ekscytować personalnymi rozgrywkami wewnątrz jednej partii.

Odpowiedzialność polityczna

To nie byle jaki urzędnik, tylko naczelnik wydziału kluczowego dla wszystkich deweloperskich inwestycji w mieście. I odpowiedzialność polityczną ponieść powinien nie tylko Mariusz Wiśniewski, który bezpośrednio odpowiada za Zarząd Dróg Miejskich.

Zresztą relacje poznańskiego ratusza z deweloperami to osobny rozdział. Były wiceprezydent Bartosz Guss, odpowiedzialny za politykę mieszkaniową, w marcu 2024 roku lobbował w Ministerstwie Rozwoju o przesunięcie wejścia w życie przepisów antypatodeweloperskich. Po zakończeniu kadencji płynnie przeszedł na stanowisko dyrektora generalnego Polskiego Związku Firm Deweloperskich – organizacji zrzeszającej 300 deweloperów. Drzwi obrotowe między ratuszem a branżą deweloperską działają w Poznaniu bez zarzutu.

Do dymisji powinien podać się najważniejszy urzędnik ratusza – prezydent Jacek Jaśkowiak. Bo to pod jego rządami doszło do takiej afery. Bo to on przez lata sprawował władzę w tym mieście i albo nie wiedział co się dzieje w podległych mu jednostkach – co jest skandalem – albo wiedział i nie reagował – co jest skandalem jeszcze większym.

Może zamiast wycieczek zagranicznych, albo promowania swojego rzekomego następcy, Jaśkowiak zająłby się pracą w urzędzie? Może wtedy afery by nie było?

Akcja PR-owa

I właśnie w tym momencie, na białym koniu, wjeżdżają radni Koalicji Obywatelskiej oraz dziesiątki radnych osiedlowych, którzy próbują ratować Wiśniewskiego i roztaczają aurę wojny w starym PO.

Media krzyczą:

  • „Prezydent Poznania zwalcza swojego zastępcę!"
  • „Wojna na górze w poznańskim ratuszu!"
  • „Kto przejmie schedę po Jaśkowiaku?!"

Tylko to nie jest żadna kłótnia frakcji. To jest akcja PR-owa, która odciąga uwagę od tego, że urzędnik poznańskiego ratusza wziął od deweloperów setki tysięcy złotych łapówek.

A sam naczelnik? Mimo zatrzymania na gorącym uczynku wciąż formalnie pozostaje pracownikiem ZDM. Bo „trwa postępowanie wyjaśniające". Bo „nie zapadł wyrok skazujący".

Wniosek

Nie dajmy się nabrać na polityczne przedstawienie. Nie pozwólmy, żeby personalne rozgrywki wewnątrz Koalicji Obywatelskiej przesłoniły sedno sprawy.

Największa afera korupcyjna w Poznaniu ostatnich dekad wymaga prawdziwej odpowiedzialności – politycznej i instytucjonalnej. Nie kosmetycznych zmian, nie przerzucania winy między zastępcami, ale fundamentalnego rozliczenia.

Odwołany to powinien być Jacek Jaśkowiak. Z całą poznańską Koalicją Obywatelską.

Adam Jura-Czarnecki

Polityk, działacz społeczny, członek zarządu okręgu wielkopolskiego Partii Razem, poznaniak. Rozwój gospodarczy powinien przede wszystkim służyć ludziom, a nie zyskom nielicznych. Tam gdzie mechanizm rynkowy zawodzi należy wprowadzić rozwiązania systemowe, które będą służyć wszystkim obywatelom. Naszą bronią jest solidarność!

Adam Jura-Czarnecki